Coraz więcej osób odbiera z urzędu skarbowego pismo, którego się nie spodziewało: wezwanie do złożenia wyjaśnień w sprawie sprzedaży na platformach internetowych. Adresatami są nie tylko ci, którzy handlują w sieci zawodowo, ale i ci, którzy przez kilka lat opróżniali szafę, piwnicę albo pokój dziecka.
Skąd urząd o tym wie, kiedy rzeczywiście należy się podatek i jak odpowiedzieć, żeby sprawę zamknąć, a nie otworzyć?
W skrócie
Sprzedaż własnych, używanych rzeczy na Vinted czy OLX nie jest opodatkowana, jeśli od ich zakupu minęło ponad pół roku. Limit 30 transakcji lub 2 000 euro decyduje tylko o tym, czy platforma przekaże Twoje dane do urzędu – nie o tym, czy należy się podatek. Wezwanie to pytanie o rozbieżność między raportem platformy a zeznaniem PIT. Odpowiada się na nie w terminie (zwykle 7 dni), na piśmie, z zestawieniem transakcji i dokumentami. Zignorowanie grozi karą porządkową do 3 800 zł i przeniesieniem sprawy na etap kontroli.
Skąd urząd wie o Twojej sprzedaży?
Odpowiedź ma trzy litery i cyfrę: DAC7. Od 1 lipca 2024 r. operatorzy platform internetowych – Vinted, OLX, Allegro, ale też Booking, Airbnb czy aplikacje przewozowe – mają obowiązek przekazywać Szefowi Krajowej Administracji Skarbowej dane o sprzedawcach. Przy sprzedaży towarów raportowani są ci, którym platforma umożliwiła w ciągu roku co najmniej 30 transakcji lub których wynagrodzenie przekroczyło równowartość 2 000 euro. Przy usługach i najmie progu nie ma: raportowana jest już pierwsza transakcja.
Pierwsze raporty, obejmujące lata 2023 i 2024, trafiły do KAS do 31 stycznia 2025 r. Raporty za 2025 r. wpłynęły w styczniu 2026 r., a każdy kolejny rok będzie raportowany do końca stycznia roku następnego. Urzędy potrzebują kilku miesięcy na analizę danych, dlatego fala wezwań zwykle rusza wczesną jesienią – i właśnie dlatego pisma za 2025 r. przychodzą teraz. W raporcie jest imię i nazwisko, PESEL lub NIP, adres, numer rachunku bankowego, liczba transakcji, kwoty wynagrodzenia w podziale na kwartały oraz prowizje pobrane przez platformę.
Urząd nie zgaduje – porównuje. Zestawia dane z raportu z zeznaniami podatkowymi za te same lata. Jeśli w raporcie widnieje kilkadziesiąt tysięcy złotych obrotu, a w PIT nie ma ani przychodu z działalności, ani przychodu ze sprzedaży rzeczy, powstaje rozbieżność. Wezwanie jest po prostu pytaniem o tę rozbieżność.
Próg raportowania to nie próg podatku
To najczęstsze nieporozumienie i warto je rozbroić od razu. Limit 30 transakcji lub 2 000 euro decyduje o tym, czy platforma przekaże dane do urzędu. Nie decyduje o tym, czy należy się podatek. DAC7 nie wprowadziła żadnego nowego podatku ani nie zmieniła zasad opodatkowania sprzedaży. Zmieniła jedno: urząd widzi dziś to, czego wcześniej nie widział.
O tym, czy podatek jest należny, rozstrzygają przepisy ustawy o PIT, które obowiązują od lat. A te rozróżniają dwie zupełnie różne sytuacje.
Sprzedaż prywatnych rzeczy: reguła sześciu miesięcy
Sprzedaż rzeczy ruchomych poza działalnością gospodarczą jest źródłem przychodu tylko wtedy, gdy nastąpiła przed upływem pół roku, licząc od końca miesiąca, w którym rzecz kupiono (art. 10 ust. 1 pkt 8 lit. d ustawy o PIT). Kurtka kupiona w listopadzie 2023 r. i sprzedana w sierpniu 2025 r. nie tworzy przychodu w ogóle – niezależnie od ceny i liczby takich transakcji.
Jeśli sprzedaż nastąpiła wcześniej, dochodem jest różnica między ceną sprzedaży a kosztem nabycia, pomniejszona dodatkowo o nakłady poczynione w czasie posiadania rzeczy (art. 24 ust. 6). W praktyce używane ubrania, zabawki czy elektronika sprzedają się poniżej ceny zakupu, więc dochodu zwykle nie ma. Formalnie taką transakcję wykazuje się jednak w PIT-36 – także wtedy, gdy wychodzi strata. Właśnie dlatego urzędy pytają o dowody nabycia: bez nich nie sposób ustalić ani daty zakupu, ani kosztu.
I jeszcze mit, który wraca w co drugiej rozmowie: podatek od czynności cywilnoprawnych. PCC od zakupu rzeczy ruchomej o wartości powyżej 1 000 zł płaci kupujący, nie sprzedawca. Osoba sprzedająca prywatnie nie ma z tego tytułu żadnych obowiązków.
Gdzie kończy się wyprzedaż szafy, a zaczyna działalność?
Urząd patrzy na całość obrazu, nie na pojedynczą liczbę. Sygnały, które przesuwają sprzedaż w stronę działalności gospodarczej, to przede wszystkim: kupowanie rzeczy z zamiarem odsprzedaży, nowe towary z metkami, wiele sztuk tego samego produktu w różnych rozmiarach, systematyczność przez cały rok, kilka kont, płatna promocja ogłoszeń. Definicja z art. 5a pkt 6 ustawy o PIT mówi o działalności zarobkowej, prowadzonej w sposób zorganizowany i ciągły – i to te trzy cechy urząd będzie badał.
Jeśli sprzedaż ma taki charakter, przychód należy do źródła „działalność gospodarcza”, a nie „sprzedaż rzeczy”. W 2026 r. drobna sprzedaż może mieścić się w działalności nierejestrowanej, pod warunkiem że przychód należny nie przekracza w żadnym kwartale 225% minimalnego wynagrodzenia, czyli 10 813,50 zł, a sprzedający nie prowadził firmy w ciągu ostatnich 60 miesięcy. Dochód z takiej działalności rozlicza się w PIT-36 według skali, bez składek ZUS. Dla lat objętych wezwaniami limit był jednak miesięczny i znacznie niższy (w 2025 r. – 3 499,50 zł), co trzeba uwzględnić, oceniając ówczesną sprzedaż. Powyżej limitu pozostaje rejestracja działalności gospodarczej, a przy sprzedaży przekraczającej 240 000 zł rocznie – także VAT.
Co jest w wezwaniu i jak je czytać?
Najczęściej wezwanie przychodzi w ramach czynności sprawdzających, na podstawie art. 155 § 1 Ordynacji podatkowej w związku z przepisami o czynnościach sprawdzających (art. 272 i 274a). To jeszcze nie kontrola podatkowa ani postępowanie – to etap, na którym urząd zbiera informacje, a podatnik ma realny wpływ na to, czy sprawa się na tym skończy. Z doświadczenia po obu stronach biurka wiem, że urzędnik na tym etapie chce przede wszystkim spójnej odpowiedzi, którą może zamknąć w aktach.
Z pisma warto wyczytać cztery rzeczy:
- Okres. Zwykle 2023–2024 lub 2023–2025, czyli lata objęte raportami DAC7.
- Oczekiwania urzędu. Zestawienie transakcji, wskazanie źródła pochodzenia rzeczy, dowody nabycia, wyjaśnienie charakteru sprzedaży, czasem potwierdzenie rachunków bankowych.
- Forma odpowiedzi. Pisemnie, osobiście czy przez e-Urząd Skarbowy. Rozmowa telefoniczna z urzędnikiem nie zastępuje odpowiedzi na wezwanie i nie musi być udzielana „na gorąco”.
- Termin. Najczęściej 7 dni. Jeśli jest za krótki, o przedłużenie prosi się pismem przed jego upływem, z podaniem powodu. Zignorowanie wezwania może skończyć się karą porządkową – w 2026 r. do 3 800 zł – i nie zamyka sprawy, tylko ją zaostrza.
Jak odpowiedzieć, żeby zamknąć temat?
- Zacznij od danych, nie od tłumaczeń. Każda platforma pozwala pobrać historię sprzedaży. Zestaw ją z wpływami na rachunek bankowy – urząd zrobi dokładnie to samo.
- Podziel sprzedaż na trzy grupy. Własne rzeczy sprzedane po upływie pół roku od zakupu (bez podatku), rzeczy sprzedane wcześniej (do wykazania, zwykle bez dochodu) oraz towar kupiony z myślą o odsprzedaży (działalność). Uczciwy podział jest mocniejszy niż zapewnienie, że „wszystko było prywatne”.
- Wyjaśnij różnice w kwotach. Raport z platformy pokazuje wynagrodzenie brutto; na koncie są kwoty po prowizjach, a część zamówień mogła zostać anulowana lub zwrócona. Rozbieżność, której nie wyjaśnisz, urząd wyjaśni sobie sam – niekoniecznie na Twoją korzyść.
- Udokumentuj, co się da. Paragony, potwierdzenia przelewów, e-maile ze sklepów, zdjęcia ogłoszeń. Tam, gdzie dowodów nie ma – bo rzecz była prezentem albo ma dziesięć lat – wystarczy rzetelne oświadczenie z opisem okoliczności nabycia.
- Odpowiadaj na pytania, które zadano. Precyzyjnie, bez dopisywania własnych teorii i bez wysyłania pełnego wyciągu z konta, gdy poproszono o zestawienie.
- Jeśli coś było do rozliczenia, rozlicz, zanim zrobi to urząd. Gdy zeznanie zostało złożone, ale niepełne, wystarczy korekta PIT-36 z dopłatą podatku i odsetkami; taka korekta chroni też przed odpowiedzialnością karną skarbową (art. 16a KKS). Gdy zeznania nie było wcale, potrzebny jest czynny żal (art. 16 KKS), a jego skuteczność po otrzymaniu wezwania bywa już dyskusyjna. Moment reakcji ma więc znaczenie.
- W kontroli celno-skarbowej licz dni. Jeśli zamiast wezwania przyszło upoważnienie do kontroli celno-skarbowej, korekta złożona w ciągu 14 dni od jego doręczenia pozwala zakończyć sprawę bez dalszego sporu.
Jeśli wolisz, żeby odpowiedź przygotował doradca
Siedem dni to niewiele, gdy trzeba jednocześnie zebrać dokumenty, uporządkować dwa lata sprzedaży i zdecydować, co i jak napisać do urzędu. W takich sprawach pomagam kompleksowo: analizuję wezwanie i dane z platformy, przygotowuję zestawienie transakcji i pismo z wyjaśnieniami, a jeśli trzeba – korektę PIT-36 lub czynny żal. Na podstawie pełnomocnictwa urząd kontaktuje się ze mną, nie z Tobą. Całość załatwiam zdalnie, z klientami z całej Polski.
Pierwsza rozmowa jest bezpłatna i bez zobowiązań – napisz, zanim minie termin z wezwania.
Czego nie robić?
Nie usuwaj konta ani historii transakcji: dane są już w KAS, a znikające ślady wyglądają gorzej niż sama sprzedaż. Nie nazywaj działalnością gospodarczą wyprzedaży własnej garderoby, ale też nie nazywaj wyprzedażą sprzedaży czterystu par nowych butów. I nie odkładaj pisma na później: czynności sprawdzające to najtańszy etap, na którym sprawę można zakończyć.
Najczęstsze pytania
Czy 30 transakcji na Vinted oznacza, że muszę zapłacić podatek?
Nie. Trzydzieści transakcji lub 2 000 euro to próg, po którym platforma przekazuje Twoje dane do KAS. Podatek zależy od tego, co i kiedy sprzedawałeś: własne rzeczy sprzedane po upływie pół roku od zakupu nie podlegają PIT niezależnie od liczby transakcji.
Czy urząd widzi moje konto bankowe?
W raporcie z platformy jest numer rachunku, na który trafiały wypłaty. Urząd może też – w toku czynności sprawdzających lub kontroli – zestawić dane platformy z wpływami na konto. Dlatego odpowiedź na wezwanie powinna być spójna z tym, co widać na wyciągu.
Ile mam czasu na odpowiedź?
Termin podaje wezwanie; najczęściej to 7 dni od doręczenia. O przedłużenie trzeba wystąpić pismem przed jego upływem, z uzasadnieniem. Sam wniosek nie przedłuża terminu automatycznie.
Co grozi za zignorowanie wezwania?
Kara porządkowa – w 2026 r. do 3 800 zł – oraz przejście sprawy na etap kontroli podatkowej lub postępowania, gdzie urząd sam ustali podstawę opodatkowania na podstawie danych, które ma. Milczenie nie zamyka sprawy, tylko odbiera możliwość jej wyjaśnienia.
Czy po otrzymaniu wezwania mogę jeszcze złożyć czynny żal?
Jeśli zeznanie było złożone, ale niepełne, korekta PIT-36 z dopłatą podatku i odsetkami chroni przed odpowiedzialnością karną skarbową także po wezwaniu (art. 16a KKS). Jeśli zeznania nie było wcale, potrzebny jest czynny żal – jego skuteczność po wezwaniu bywa kwestionowana, ale nadal warto go złożyć razem z zeznaniem, a nie zamiast niego.
Sprzedaję na Allegro. Czy to samo?
Tak. DAC7 obejmuje wszystkie platformy pośredniczące w sprzedaży towarów, usług i najmie, w tym Allegro, Booking czy Airbnb. Przy usługach i najmie raportowana jest już pierwsza transakcja.
Podsumowanie
Wezwanie po sprzedaży na Vinted czy OLX nie jest oskarżeniem, tylko pytaniem o rozbieżność między danymi z platformy a zeznaniem. W większości przypadków odpowiedź sprowadza się do uporządkowanej historii transakcji, jasnego podziału na sprzedaż prywatną i zarobkową oraz dokumentów, które to potwierdzają. Kto zrobi to rzetelnie i w terminie, zwykle zamyka temat na etapie czynności sprawdzających. Kto zignoruje pismo albo odpowie zbyt ogólnie, przenosi sprawę na etap, na którym urząd ma więcej narzędzi, a podatnik mniej czasu.
Źródła: informacje Ministerstwa Finansów o obowiązkach operatorów platform (DAC7); obwieszczenie Ministra Finansów i Gospodarki z 13 sierpnia 2025 r. w sprawie wysokości kary porządkowej na 2026 r. (M.P. poz. 761); art. 5a pkt 6, art. 10 ust. 1 pkt 8 lit. d i art. 24 ust. 6 ustawy o PIT; art. 5 ust. 1 Prawa przedsiębiorców; art. 155, 262, 272 i 274a Ordynacji podatkowej; art. 16 i 16a KKS; art. 62 ust. 4 ustawy o KAS.